Powstanie w getcie warszawskim

Do tego wydarzenia przygotowywaliśmy się od dawna. Zależało nam, aby nasi uczniowie i nasze uczennice w pełni świadomie wzięli w nim udział. Chcieliśmy, aby w ich pamięci zostało coś znacznie ważniejszego niż tylko żółty znaczek. Pisząc to wszystko mamy oczywiście na myśli 75. rocznice wybuchu powstania w getcie warszawskim.
Już na początku marca przystąpiliśmy do akcji Żonkile, organizowanej po raz szósty przez muzeum POLIN. Otworzyliśmy szkolną manufakturę – blisko trzy tygodnie wszystkie klasy gimnazjum oraz starsze klasy 4-7 SP wycinały i składały wg wzoru żonkile, symbol szacunku i pamięci o powstaniu. Kolejnym naszym działaniem, było wybranie się z przedstawicielami wszystkich klas starszych, na spotkanie z p. Łucją Jurczak – Sprawiedliwą Wśród Narodów Świata. W ten sposób mieliśmy okazję obcować ze świadkiem historii. Poznać przekaz, który nie jest dla nas powszechny i jednoznaczny. Spotkać jedną z osób, która ratowała życie innego człowieka, ryzykując własne. Uczestnicząca w tym spotkaniu młodzież, chętnie zadawała pani Łucji pytania, dopytywała, głośno rozważała. W tym czasie odbyła się też wizyta klas siódmych – na których barkach od początku spoczywała organizacja całego przedsięwzięcia – na lekcji historii poświęconej życiu codziennemu w getcie warszawskim w Centrum Edukacyjnym IPN.
19 kwietnia zbudowaliśmy symboliczny mur. Złożyły się na niego bolesne cegiełki, z zapisanymi informacjami o ogromie tragedii, jaka miała miejsce w getcie warszawskim, a także konkretnych ludziach, których droga najczęściej kończyła się na Umschlagplatz lub w Treblince. Każda z klas szkoły podstawowej (4-7) przygotowała prezentacje, jednej konkretnej osoby, ważnej dla wspólnoty żydowskiej tamtego okresu: Janusza Korczaka, Marka Edelmana, Władysława Szpilmana czy Mordechaja Anielewicza. Kilkoro wybranych osób, którzy wpisali się w naszą historię, i powinniśmy o nich pamiętać.  
Tego dnia nie było w szkole osoby, która nie miałaby przypiętego żółtego żonkila. Ale nie tylko w szkole, ponieważ uczniowie klas siódmych, świadomi już wagi wydarzenia w którym uczestniczą, wyszli przed szkołę. W jej okolicy przypinali żonkile napotkanym ludziom. Spotykali się z sympatią, uśmiechem, życzliwością, czasem z niechęcią i ignorancją. Mieli okazję wejść w rolę osób tłumaczących, wyjaśniających, przypominających. Nie ma wątpliwości, że spisali się pięknie i godnie upamiętnili pamięć tych, o których często nikt już nie pamięta. Żeby powtórzyć za Markiem Edelmanem, ostatnim dowódcą ŻOB: „Przecież nie piszemy historii. Piszemy o pamiętaniu.”

Elżbieta Rzepecka, Damian Marciniak, Anna Król